Czy wykonawca może żądać zmiany kontraktu

 

Zapraszamy do lektury artykułu, który ukazał się na łamach Rzeczpospolitej  

Zasada prawa rzymskiego, że zawartych umów należy dotrzymywać stanowi podstawę porządku prawnego. Ponieważ współczesne systemy polityczno-ekonomiczne znacznie różnią się od tych z przeszłości, zasadę tę zmodyfikowano.

 Polski ustawodawca wprowadził do kodeksu cywilnego przepisy pozwalające na zmianę podpisanych już umów w przypadku szczególnych okoliczności. Chodzi o artykuły 3571 § 1, 3581 § 3 oraz 632 § 2 k.c. Czy przepisy te są stosowane w praktyce? Czy przedsiębiorcy godzą się na brak pewności co do trwałości zawartych z kontrahentami umów?

KIEDY MOŻNA ŻĄDAĆ ZMIANY UMOWY

W każdym z przypadków kompetencja do zmiany lub ewentualnie rozwiązania umowy spoczywa wyłącznie na sądzie orzekającym na żądanie jednej ze stron umowy. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że nie może być to strona pozostająca w zwłoce ze spełnieniem swojego świadczenia umownego.

Art. 3571 § 1 kodeksu pozwala na zmianę treści umowy lub jej rozwiązanie wyłącznie wówczas, gdy z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy.

NADZWYCZAJNA ZMIANA STOSUNKÓW

Łatwo zauważyć, że pojęcie nadzwyczajnej zmiany stosunków jest kluczowe dla zrozumienia przepisu, a jednocześnie bardzo niedookreślone. Zgodnie jednak z zasadą wyrażaną w orzecznictwie termin ten należy interpretować wyjątkowo wąsko. Musi dojść do głębokiego naruszenia równowagi kontraktowej oraz pierwotnie ustalonego kształtu umowy, by przepis art. 3571 § 1 k.c. mógł zostać zastosowany. Chodzi zatem o okoliczności wyjątkowe.

Nadzwyczajna zmiana stosunków może mieć tło przyrodnicze (nieurodzaj, niezwykle surowa zima), jak i społeczne (wojna, gwałtowna zmiana ustroju politycznego). Jako przykłady zdarzeń powodujących nadzwyczajną zmianę stosunków wskazuje się epidemie, operacje wojenne, strajki generalne, różnego rodzaju klęski żywiołowe, nadzwyczajną, szczególnie głęboką zmianę sytuacji gospodarczej, objawiającą się hiperinflacją, gwałtownym spadkiem dochodu narodowego, masowymi upadłościami przedsiębiorstw. Niekiedy przyjmuje się również, że mogą to być zaskakujące zmiany stawek celnych lub podatkowych. (…) Nadzwyczajny charakter należy przypisać m.in. takim zmianom stosunków jak: (…) gwałtowna zmiana poziomu cen na określonym rynku, długotrwały paraliż środków transportu lub łączności czy zmiana ustroju politycznego i społeczno-gospodarczego państwa.

Do takich nie należy wykonanie robót dodatkowych, których wartość nie została uwzględniona w umowie o roboty budowlane.

Co ciekawe, za okoliczności nadzwyczajne i nieprzewidywalne może być uznany z kolei gwałtowny wzrost cen materiałów i usług budowlanych.

W wyroku z 20 listopada 2008 r. Sąd Najwyższy za taki uznał już kilkuprocentowy w skali roku skok cen. Rozstrzygnięcie uzasadniono faktem, iż w 10-letnim okresie poprzedzającym zawarcie umowy przez strony sporu wzrosty cen praktycznie nie występowały, a zatem nie mogły zostać przewidziane przez wykonawcę i miały charakter nadzwyczajny. W innym orzeczeniu Sąd Najwyższy orzekł, iż podwyżka cen materiałów budowlanych o 23,87 proc. w skali roku sama w sobie może stanowić przesłankę do zmiany lub rozwiązania zawartej umowy o roboty budowlane.

ISTOTNA ZMIANA SIŁY NABYWCZEJ

Nieco inną funkcję pełni art. 3581 § 3 k.c. Podstawą zmiany umowy jest w tym przypadku istotna zmiana siły nabywczej pieniądza. Warto zauważyć, iż sąd może wówczas jedynie zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego, nie może przy tym umowy rozwiązać.

Istotną zmianą siły nabywczej pieniądza nie będzie przy tym nawet utrzymująca się dłużej nieznaczna (ekonomicznie „umiarkowana”) inflacja, która to objęta jest normalnym ryzykiem kontraktowym. Z drugiej strony nie musi to być zmiana nagła, czy gwałtowna, ale nie może mieścić się w granicach ryzyka, które powinno być brane pod uwagę, przez każdą ze stron stosunku zobowiązaniowego. Spadek wartości pieniądza powinno się przy tym odnosić do konkretnego rodzaju towarów i usług stanowiących przedmiot umowy.

UMOWA O DZIEŁO I ROBOTY BUDOWLANE

Obie opisane normy znajdują zastosowanie niezależnie od tego, kto jest stroną zawartej umowy i czego ona dotyczy. Inaczej jest w przypadku art. 632 § 2 k.c., który zgodnie z jego brzmieniem dotyczy wyłącznie umów o dzieło i to tylko wówczas, gdy strony uzgodniły ryczałtowy sposób wynagradzania.

Sąd Najwyższy dopuścił jednak stosowanie wskazanego przepisu także do umów o roboty budowlane.

Jeżeli w tych sytuacjach doszłoby do zmiany stosunków, której nie można było przewidzieć, a w jej wyniku wykonanie dzieła groziłoby przyjmującemu zamówienie rażącą stratą, sąd może podwyższyć ryczałt lub rozwiązać umowę. Zważyć należy, że w tym wypadku, w przeciwieństwie do klauzul wyżej omawianych, należy uwzględniać jedynie nieprzewidziane wypadki, których skutkiem jest pogorszenie się sytuacji tylko jednej ze stron umowy, to jest przyjmującego zamówienie.

Pojęcie rażącej starty nie zostało w ustawie wprost zdefiniowane ani określone w skali procentowej lub ilościowej. Sąd Najwyższy w wyroku z 9 sierpnia 2012 r. wyjaśnił jednak, iż stratą rażącą nie musi być strata, która zachwiałaby kondycją finansową wykonawcy bądź groziłaby mu upadłością. W sądownictwie powszechnym słusznie wskazuje się także, że zaistnienie tej przesłanki wymaga wykazania nie straty w ogóle, lecz straty kwalifikowanej. Sam fakt, że przyjmujący zamówienie nie osiągnie oczekiwanego zysku, czy też nawet poniesie jakąś stratę nie pozwala samo w sobie na zastosowanie omawianego przepisu. Pojęcie „rażącej” straty należy odnosić każdorazowo do zakresu działalności podmiotu. Ta sama bowiem kwota dla małego przedsiębiorcy może mieć charakter „rażący”, a dla przedsiębiorcy prowadzącego działalność na dużą skalę, jedynie niewielki.

W stosunku do innych przepisów, w zakresie przesłanek zastosowania, omawiana norma zawiera jeszcze jedną istotną różnicę. Mianowicie zmiana stosunków, o której mowa w tym przepisie nie musi mieć charakteru nadzwyczajnego, co potwierdza większość orzecznictwa sądowego. Według stanowiska odmiennego – mniejszościowego, dla zastosowania zarówno art. 632 § 2 k.c., jak i art. 3571 k.c. konieczne jest zaistnienie sytuacji nadzwyczajnej. Naszym zdaniem takie rozumienie przepisu byłoby błędne. Domniemywać należy bowiem, iż ustawodawca umyślnie, nie zaś przez przeoczenie rozróżnił treść przesłanek zastosowania obydwu norm.

Niezależnie jednak od tego, którą z interpretacji przyjąć, pamiętać należy, iż wady dokumentacji projektowej powodujące konieczność wykonania robót dodatkowych nie stanowią przesłanki do zmiany lub rozwiązania umowy.

CZY JEST SIĘ CZEGO BAĆ?

Tak i nie, w zależności od tego, po której stronie stosunku zobowiązaniowego się występuje. Zwykle bowiem, choć nie zawsze, klauzule pozwalające na zmianę umowy po jej podpisaniu chronić będą stronę słabszą – na przykład wykonawcę w umowie z inwestorem. Te bowiem podmioty ponoszą większą część ryzyka biznesowego, a zmiana okoliczności, polegająca na przykład na wzroście cen materiałów budowlanych, może pozbawić je zysku, a nawet narazić na stratę.

Analizując opisane przesłanki zastosowania przedmiotowych klauzul łatwo jednak zauważyć, iż do ich zaistnienia dochodzić będzie dość rzadko.

Pomimo tego część przedsiębiorców decyduje się na wyłączanie w zawieranych przez siebie umowach zastosowania artykułów 3571 § 1, 3581 § 3 oraz 632 § 2 kodeksu cywilnego. Czy ma do tego prawo? Dawniej możliwość taka nie budziła większych wątpliwości. Również obecnie stanowisko to potwierdza większa część orzecznictwa i doktryny. Jako główny argument przywołuje się przy tym tezę wyrażoną w treści wyroku Sądu Najwyższego z 18 września 2013 r. sygn. V CSK 436/12.

W ciągu ostatnich kilku lat orzecznictwo Sądu Najwyższego częściowo jednak odstąpiło od forsowanej wcześniej zasady. W wyroku z 29 października 2015 r. Sąd Najwyższy dopuścił stosowanie art. 632 § 2 k.c. w pewnych szczególnych sytuacjach, nawet wówczas, gdy możliwość taka została wyłączona umową stron.

JAK JEST W PRAKTYCE

Nierówność podmiotów o najszerszym zakresie występuje przede wszystkim w przypadku umów dotyczących dużych inwestycji budowlanych.

Chętnych na wykonanie wielomilionowych kontraktów nie brakuje, a inwestorzy chętnie fakt ten wykorzystują, by maksymalnie zabezpieczyć swoje interesy. Drogą do tego jest m.in. wyłączenie w zawieranych umowach zastosowania artykułów 3571 § 1, 3581 § 3 oraz 632 § 2 k.c.

Warto jednak walczyć o wykreślenie z projektu umowy podobnych zapisów. W przeciwnym bowiem wypadku, nawet w razie zaistnienia szczególnych okoliczności i w konsekwencji sytuacji, w której słuszna byłaby modyfikacja umowy lub jej rozwiązanie, nie będzie można tego uczynić.

Sytuacje takie nie należą wprawdzie do częstych, ale jeżeli się zdarzą mogą doprowadzić do utraty płynności finansowej i ogromnych strat po jednej ze stron.

ZDANIEM EKSPERTA

Zmiana w umowach zamówień publicznych – Maciej Krotoski, adwokat i partner zarządzający Kancelarią M. Krotoski – Adwokaci i Radcy Prawni sp.k.; Łukasz Kułaga, prawnik w Kancelarii M. Krotoski – Adwokaci i Radcy Prawni sp.k.

Szczególnie niekorzystna jest sytuacja wykonawców w postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego, zwłaszcza w trybie przetargu. Oferent nie ma wówczas pola do negocjacji z zamawiającym, a projekt umowy stanowi z reguły załącznik do specyfikacji istotnych warunków zamówienia. W konsekwencji potencjalny kontrahent może jego treść zaakceptować albo nie zgłaszać swojej oferty w przetargu.

Istnieje jednak procedura, która w niektórych przypadkach pozwala wpłynąć na decyzję zamawiającego w zakresie postanowień wprowadzanych do umowy. Wykonawca może zwrócić się do zamawiającego o wyjaśnienie treści specyfikacji istotnych warunków zamówienia, a ten obowiązany jest udzielić odpowiedzi. Rolą zapytań jest wprawdzie uzyskanie doprecyzowania niejasnych zapisów specyfikacji, jednak w praktyce wykonawcy często wykorzystują ten tryb, by żądać zmiany umowy. Zdarza się, że zamawiający nie chcąc stracić potencjalnego oferenta przychyla się do jego żądania.

W kwestii zamieszczania przez zamawiających we wzorach umów zapisów wyłączających stosowanie przepisów pozwalających na sądową zmianę umowy w razie zaistnienia nadzwyczajnych okoliczności niedawno wypowiedziała się Krajowa Izba Odwoławcza. W sporze wykonawcy Strabag przeciwko Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad orzeczono, iż praktyka ta jest niedopuszczalna. Izba uzasadniała stanowisko odnosząc się do zasady uczciwej konkurencji i wyjaśniła, iż rezygnacja ze wskazanych klauzul powodowałaby jej naruszenie z uwagi na fakt, że tylko największych przedsiębiorców stać na sfinansowanie ewentualnych strat w razie zaistnienia niemożliwych do przewidzenia, szczególnych okoliczności powodujących po ich stronie straty finansowe.

Liczyć można i należy, iż orzeczenie to spowoduje odejście przez zamawiających od opisanych praktyk. Niemniej jednak przy podpisywaniu umów w przyszłości warto pamiętać, jakie uprawnienia stron kryją się w artykułach 3571 § 1, 3581 § 3 oraz 632 § 2 k.c., zwłaszcza dlatego że żądanie zmiany lub rozwiązania umowy pozwolić może na uniknięcie lub zminimalizowanie negatywnych konsekwencji załamania rynku, czy też innych nieprzewidzianych zdarzeń wpływających na prawa i obowiązki stron.


Załączniki

Publikacje: